Veloblog nad Odrą-Nysą » Blog Archive » Świetny kemping w Mescherin
Bild 2Bild 2Bild 2Bild 2Bild 2Bild 2Bild 2

Kemping w Mescherin spodobał mi się nie dlatego, że spędziłam pierwszą noc w moim życiu w przyczepie kempingowej, lecz z powodu wspaniałej atmosfery i otoczenia.

Kemping w Mescherin instnieje już od 50. lat. „Przeżył zjednoczenie Niemiec”, wspomina nie bez humoru jeden z właścicieli. Ale ledwo, ledwo… Ponieważ po sprywatyzowaniu w latach 90. prawie zbankrutował. „Nawet jeśli mamy klientów, nie da się z tego wyżyć, to za mało.” Ale nie poddano się, kemping jest teraz własnością stowarzyszenia powiatowego (Dorfverein am Oderstrom e.V.) „Austriacy, którzy nocowali u nas, mówili, że jesteśmy jedynym kempingiem przy trasie rowerowej nad Odrą i Nysą”, powtarza z dumą burmistrz gminy.

Jest tu wszystko. Bardziej spontaniczni mogą wynająć namioty i przyczepy kempingowe, a dla tych, którzy lubią wcześnie wstawać, oferują wspaniałe widoki nad brzegiem Odry. I nawet burmistrz jest skłonny Wam pomóc, dając namiary na polskich współpracowników, organizujących w Gryfinie poranne wycieczki.



2 komentarzy do "Świetny kemping w Mescherin"
pl Marta 25. sierpień 2007 09:30

Es gibt ein Gedicht von einer polnischen Dichterin (Nobelpreisträgerin), Wisława Szymborska

“Psalm” Wisławy Szymborskiej:

O, jakże są nieszczelne granice ludzkich państw!
Ile to chmur nad nimi bezkarnie przepływa,
ile piasków pustynnych przesypuje się z kraju do kraju,
ile górskich kamyków stacza się w cudze włości
w wyzywających podskokach!

Czy muszę tu wymieniać ptaka za ptakiem jak leci,
albo jak właśnie przysiada na opuszczonym szlabanie?
Niechby to nawet był wróbel – a już ma ogon ościenny,
choć dzióbek jeszcze tutejszy. W dodatku – ależ się wierci!

Z nieprzeliczonych owadów poprzestanę na mrówce,
która pomiędzy lewym a prawym butem strażnika
na pytanie: skąd dokąd – nie poczuwa się do odpowiedzi.

Och, zobaczyć dokładnie cały ten nieład naraz,
na wszystkich kontynentach!
Bo czy to nie liguster z przeciwnego brzegu
przemyca poprzez rzekę stutysięczny listek?
Bo kto, jeśli nie mątwa zuchwale długoramienna,
narusza świętą strefę wód terytorialnych?

Czy można w ogóle mówić o jakim takim porządku,
jeżeli nawet gwiazd nie da się porozsuwać,
żeby było wiadomo, która komu świeci?

I jeszcze to naganne rozpościeranie się mgły!
I pylenie się stepu na całej przestrzeni,
jak gdyby nie był wcale w pół przecięty!

I rozleganie się głosów na usłużnych falach powietrza:
przywoływawczych pisków i znaczących bulgotów!

Tylko co ludzkie potrafi być prawdziwie obce.
Reszta to lasy mieszane, krecia robota i wiatr.

fr hervé 25. sierpień 2007 23:24

La caravane passe……….

Proszę zostawić komentarz.
Nazwisko: 
Email: 
URL: 
Państwa komentarz: 

  • Suche



Wesołe nawołanie o datki


  • Der Weg


    Karte

  • Véloblog empfehlen